facebook - podziel się

sesja plenerowa - budomel (poznań) - agata i szymon



kilka słów o ...

Ostatki z Budomelu. Złożyło się tak, że dokładnie w momencie, w którym wdrapywaliśmy się we trójkę po niezabezpieczonych schodach tej ruiny, panowie na dole rozstawiali barak, w którym od tego momentu 24h na dobę, dyżuruje ochroniarz i nie pozwala takim, jak my, cieszyć się urokami miejsca. Pewnie gdyby tylko tacy, jak my tam chodzili, to wszystko byłoby OK. Miejsce było jednak również ośrodkiem spotkań ludzi uzależnionych od różnego rodzaju substancji, nie zawsze naturalnego pochodzenia. Więcej o Budomelu na wiki.
Nam w każdym razie udało się w dosyć krótkim czasie zrobić kilka zdjęć, które prezentuję powyżej. Gdybyśmy mieli więcej czasu i nie stał nam nad głową ochroniarz bezustannie spoglądający na zegarek, pewnie byłoby ich więcej. A tak, to mamy to, co powyżej. Młodzi dostali oczywiście trochę więcej, ale może niekoniecznie do zaprezentowania tutaj :)

To było bardzo ciekawe miejsce a uzyskane po wizycie efekty fotograficzne były zdecydowanie warte wysiłku włożonego w dostanie się na miejsce. Chociaż jest to trudne - nie można przykładowo przygotować się na przeszkody typu ochroniarz - warto jest szukać tego typu miejsc, bo mają one zwykle najlepszy klimat i są bardzo urzekające. Analizując sytuację - może właśnie dlatego te miejsca się chronione przed dostępem dla każdego.

Galeria zdjęć powyżej pokazuje efekty pracy podczas sesji, wszechobecny pył, brud, mroczny charakter tego miejsca - z daleka od komfortu domowego salonu - żadnych wygodnych foteli, przyjemnego ciepła, żadnego laptopa z otwartą stroną http://obywatelgc.com/. Zimno kamieni i szczątkowe oświetlenie pozwoliło wykonać kilka fantastycznych zdjęć. Podsumowując, warto było wybrać się na tę wycieczkę - zdjęcia naprawdę opowiadają historię tego mrocznego miejsca.