facebook - podziel się

ania i hubert - sesja stylizowana na lata 20-te ...



kilka słów o ...

W sumie to wyszło trochę lat dwudziestych, trochę Al Capone :), trochę hazardu, trochę kina, trochę, trochę, trochę ... w każdym razie przeżycie niesamowite. Popołudnie - dzięki uprzejmości klubu "W starym kinie" - spędziliśmy na pięterku tego zacnego miejsca. Mieliśmy całe dla siebie i kilka godzin, żeby wykrzesać z tego wszystkiego coś ciekawego. Zabrzmiało, jakby miał być z tym problem a było wręcz przeciwnie. Para Młoda widać, że z obiektywem zaprzyjaźniona, naturalna. Dodatkowo pomocną dłoń wyciągnęła do nas wizażystka Inka. Efekty - oceńcie sami - jeśli podobają się Wam tak jak mi i Ani i Hubertowi, to jest w porzadku :)
W tej galerii prezentuję zdjęcia poddane postprocessingowi nazwijmy to "zwykłemu". Zapraszam też do drugiej części galerii, gdzie zebrałem zdjęcia obrobione "trochę inaczej".