facebook - podziel się

ania i mariusz - sesja ślubna w plenerze ...



kilka słów o ...

... byłem zauroczony, pamiętam do dzisiaj. Zauroczony i wręcz trochę onieśmielony.... urodą Panny Młodej. Zresztą chyba nie muszę tłumaczyć, zdjęcia mówią same za siebie. Wspominam tę sesję bardzo pozytywnie i lubię bardzo jej efekty. Wierzę, że Wam też się podobają.
PS: Mariusza spotkałem jakiś czas później na poznańskim maratonie - wykręcił bardzo dobry czas, zawzięty biegacz!

Pozdrawiam Was serdecznie i wierzę, że będziemy jeszcze mieli okazję coś wspólnie "zdziałać".