facebook - podziel się

o mnie ...

ami 66 vilia zenit 12xp canon 500N canon 300D canon 30D canon 40D canon 5D

Fotografia ślubna, reklamowa, sesje fotograficzne, profesjonalny sprzęt, ... brzmi to całkiem nieźle. Zanim do tego doszło, wskazówki kilku już zegarków pokonały niejedno okrążenie. Pozwolę sobie na kilka słów o tym, jak to wszystko są zaczęło - przygoda z fotografią.
Nie wszystko już pamiętam. Nie znaczy to, że jestem taki stary - chodzi o to, że w moim życiu fotografia przewijała się od zawsze. Zachęcony przez rodziców pierwszym aparatem, zacząłem tę fascynującą podróż... Trudno porównać to, czym zdjęcia robiło się wtedy, z tym, co mamy do dyspozycji teraz. Moim pierwszym aparatem był - uwaga - ami 66. Nie wiem, czy zdajecie sobie sprawę, co to za urządzenie :) Polecam krótką lekturę artykułu o ami 66.

Potem przyszedł czas na aparat o nazwie "VILIA". Wspaniała radziecka konstrukcja, tym razem już na standardowy film małoobrazkowy. Nie powiem, zmiana z ami 66 na vilię to była rewolucja :)

Dalej było coraz lepiej. Po jakimś czasie tata stwierdził, że poziom mojej odpowiedzialności osiągnął należyty poziom i powierzył mi do zabawy prakticę, niestety nie pamiętam modelu. Świadomość faktu, że swego czasu kosztowała go półroczną pensję, działała na mnie dosyć stresująco. Wtedy też zmontowałem w nieużywanej łazience ciemnię fotograficzną, której głównym wyposażeniem był powiększalnik KROKUS 3 produkcji Polskich Zakładów Optycznych.
Pamiętam nawet, że radio, które umilało mi czas spędzany w łazienko-ciemni, miało podświetlenie na czerwono, bo był to jedyny kolor światła, które mogło być obecne w ciemni.
Czasy były niesamowite...

Pewnego dnia mechanizm przesuwu filmu w aparacie taty nie wytrzymał. Czarny dzień. Naprawa aparatu okazała się niemożliwa, więc z przykrością musiałem się z nim pożegnać. Za jakiś czas (tym razem trochę dłuższy) tacie minął "nastrój" i ... przyszedł czas na zenita 12xp. Pamiętam, jaką radość sprawił mi tata, gdy przywiózł go w przeddzień wycieczki szkolnej.
Używałem w nim obiektywu od praktiki, więc duch starego sprzętu był wciąż obecny. Wycieczki szkolne, imprezy, ... plus ciemnia w łazience - to wszystko pomagało mi uzupełnić kieszonkowe.
I tak to trwało kilka lat, aż ...

Aż przyszedł czas na Canon'a 500N. Zwrócę uwagę na fakt, że nadal była to konstrukcja analogowa. W tym czasie przestałem już korzystać z domowej ciemni, bo łazienka została wyremontowana i ... no niestety.
Czas płynął, umiejętności się rozwijały.

Rewolucja nastąpiła wraz z zakupem Canon'a 300D. Pierwsza cyfrowa lustrzanka dostępna dla "normalnego zjadacza chleba". Od tego czasu ilość wykonywanych zdjęć zwiększyła się kilkukrotnie. A może nawet więcej... Rozpiszę się na ten temat w wolnej chwili, a niestety obecnie takiej nie mam. Cierpliwości.

Kolejnym wspaniałym krokiem naprzód okazało się obcięcie jednego zera w nazwie modelu - nadejście modelu Canon 30D. Półprofesjonalny reporterski aparat, który się wspaniale zachowuje podczas wszelkiego rodzaju reportaży. Jakość obrazu, szybkość, pewność pomiarów, szerokie możliwości ustawień - to wszystko sprawia, że uwielbiam ten sprzęt. Udało mi się uzbierać niemały zestaw akcesoriów, który pozwala wykonywać zdjęcia w praktycznie każdych warunkach - dzień, noc, plener, wnętrza, studio fotograficzne.

Z końcem kwietnia 2008 nastąpiła całkiem nieoczekiwana zmiana. Zachęcony programem cashback canon'a oraz zbliżającą się dużymi krokami majówką w górach, postanowiłem zadziałać i już po kilku dniach w domu zlądował nowy nabytek - Canon 40D. Wow! Tyle można powiedzieć po pierwszej chwili obcowania z ww. sprzętem. Widać, że firma wysłuchała życzeń użytkowników i wprowadziła szereg ciekawych, przydatnych funkcji. Niektóre z nich to: bardziej czuły środkowy punkt pomiaru ostrości, 14-bitowy przetwornik analogowo-cyfrowy, ultradźwiękowe czyszczenie matrycy, wymienna matówka, matryca 10.1 MPix, live-view czyli podgląd obrazu na ekranie LCD przed zrobieniem zdjęcia, 3 definiowalne tryby użytkownika (custom mode), do 6.5 klatki/sekundę, więcej funkcji "custom functions" spela på nätet casino, menu rodem z Canon's 1D, polski język i kilka innych, o których ciekawscy mogą poczytać np. na dpreview.com. Ogólnie powyższy zestaw nowinek technicznych daje fotografowi lepsze możliwości wykonywania udanych ujęć w najróżniejszych warunkach. Sprzęt zdecydowanie godny polecenia - np. do fotografii ślubnej. Zauważyłem jeden mankament - otóż robiąc zdjęcia w RAW (a praktycznie tylko tak fotografuję), karty zapełniają się zdecydowanie szybciej niż w Canon'ie 30D :)


Nowa jakość - Canon 5D...


To by było na razie na tyle...


Jeśli podobają Ci się moje zdjęcia i chcesz mieć podobne, to skontaktuj się ze mną. Proponuję wykonanie reportaży ślubnych - zdjęcia z przygotowań, błogosławieństwa rodziców, ceremonii w kościele czy urzędzie stanu cywilnego oraz wesela czy po prostu obiadu dla zaproszonych gości.
Zapraszam również na sesje plenerowe - najlepiej w innym terminie niż ślub, bo wtedy możemy pozwolić sobie na zdecydowanie więcej niż w dniu ślubu.
Zachęcam do obejrzenia przykładów zdjęć z sesji plenerowych.



Grzegorz