facebook - podziel się

maja i sebastian - druga sesja w plenerze, nad morzem ...



kilka słów o ...

Tak im się spodobało, że zrobiliśmy "to" po raz drugi :) Tym razem wybraliśmy się nad morze, do Łeby i na wydmy. Pora dość wczesna, bo wstać musiałem o 4:30. Na godzinę szóstą z minutami umówieni byliśmy na plaży w Łebie. Spotkało się nas tam w sumie 20 nóg, z których 8 należało do koni :). Pora wczesna, więc ludzi na plaży nie było. Mieliśmy całą dla siebie. Ciekawe, czy gdyby to nie był prawie pierwszy kontakt Młodych z końmi, udałoby nam się podziałać trochę "mocniej". Pewnie się już nie dowiemy. W każdym razie efekty jak widać na załączonych obrazkach. Po wizycie na plaży udaliśmy się do równie zapiaszczonego miejsca, w sumie to nawet bardziej. Nadal było na tyle wcześnie, że byliśmy prawie sami. Nie wiem, czy nie powinniśmy dostać jakiegoś mandatu, bo ilość piasku wyniesiona przez Młodych w różnych zakamarkach ich ciał i ubrań spowodowała chyba zmniejszenie wielkości wydm o połowę :). Koniec przynudzania. Sesja ślubna się odbyła, zdjęcia są, Młodzi zadowoleni (tak przynajmniej mówili), do następnego razu !!!