facebook - podziel się

Sesja rodzinna Agnieszki, Błażeja i ich "prawnych spadkobierców" ... :)



kilka słów o ...

... daleko do nas nie mieli, jakieś dwa domy :), ale dotarcie zajęło im znacznie więcej niż parom przyjeżdżającym na sesję z Wielkiej Brytanii :) Tak to bywa. W każdym razie wreszcie dotarli, zdrowi i pełni energii do zdekapitowania naszego studia fotograficznego. Nie trwało to długo, kolejne jego elementy padały jak kawki. Przy dwóch takich wulkanach energii trudno pomarzyć o spokojnym, lekko ustawionym ujęciu. Totalna wolna amerykanka. No ale tak to przecież jest, jak się fotografuje dzieci - nikt nie mówił, że w tym przypadku będzie inaczej. Mam nadzieję, że kilka wybranych zdjęć zaprezentowanych powyżej trafiło w Wasze gusta. Do następnej sesji...